czwartek, 27 lutego 2014

♥Włosy ♥


Hej pod ostatnimi postami było dużo komentarzy na temat włosów, a nawet ktoś ostatnio spytał się mnie o ich pielęgnację, więc od razu nasunął mi się pomysł na post. Patrząc na długość mogłoby się wydawać, że poświęcam im, a nawet muszę wkładać w nie trochę pracy, choć tak naprawdę nic specjalnego nie robię.

Może zacznę od tego, że nigdy ich nie farbowałam i nie planuje farbować na całej długości, oprócz ombre. Lubię ich kolor, a także, że są IDEALNIE proste. Wynikiem tego jest to, że za nic nie chcą się zakręcić na lokówkę itp.rzeczy. Też nie stosuje do nich nie wiadomo jakich kosmetyków, tylko odżywka i oczywiście szampon. Jeżeli o niego chodzi to nigdy nie używam szamponów przeznaczonych do cienkich włosów, choć takie właśnie posiadam, ale wydaje mi się, że tylko przeciążają mi włosy. Jest z nimi różnie, używam zazwyczaj z L'oreala, Garniera, czy Timotei. Bawiłam się kiedyś w naturalne kosmetyki, moje włosy, ani ja się z nimi nie polubiliśmy.

Moja ulubiona odżywka to ta z Garniera, ale przyznam, że Nivea też nie jest zła. :3 To tak naprawdę tyle, czasem gdy mnie najdzie nakładam na ich cala długość olej rycynowy, a drugiego dnia po myciu, gdy włosy już nie wyglądają "olejek arganowy", który sprawia, że nie elektryzują się i po prostu wyglądają dobrze. Fajnie się sprawdza, ale czysty alkohol na drugim miejscu w składzie sprawia, że coraz rzadziej go używam....





A Wy czego używacie? :)

Założyłam Instagram: holaoliwia   - jeżeli ktoś chce to możemy się nawzajem poobserwować :)

niedziela, 23 lutego 2014

Sposób na: Organizację czasu.



Wiecie co, często wydaje mi się, że jestem najbardziej nie ogarniętą osobą na świecie, która zostawia wszystko na ostatnią chwilę. Wziąć się za 40 zadań z matematyki o 1 w nocy czemu by nie?
Dziś czas na post, który wydaje mi się, że może być naprawdę przydatny. Ten problem dotyczy każdego z Nas, niestety... Od kiedy zaczęło się nowe półrocze staram się mieć wszystko zaplanowane, więc oto moich kilka pseudo "rad", które na dłuższą metę są dla mnie idealne.



-  Ułóż plan dnia. Brzmi banalnie i na pewno słyszeliście o tym wiele razy. Owszem łatwo jest rozpisać wszystko godzinowo na kartce, automatycznie mamy uporządkowane wszystkie informacje, dotyczące nauki, ćwiczeń, czy czasu wolnego. Jedyny minus to to, że z początku piekielnie trudno jest tego dotrzymać. Ale efekty są zadowalające. Z planem można zdziałać nawet więcej w ciągu dwóch godzin, niż cały dzień bez. Gdy trzymam się solidnie planu, wiem że na wszystko starczy mu czasu.

- To Do List- Odkurzyć dywan, zmienić pościel, posprzątać klatkę kanarka to proste zadania. Gdy rozpiszemy je i systematycznie wraz z wykonaniem jakiejś czynności będziemy skreślać, wzroście chęć do wykonania reszty. To bardzo motywuje!

- Śpij po 7-8 h na dobę. Po co? To niby nic, ale klucz. Oczywiste jest to, że gdy jesteśmy wypoczęci nasza praca jest bardziej efektywna. Od kiedy postanowiłam sobie chodzić spać najpóźniej o 24, zmieniło się wszystko. Nie śpię już po szkole w godzinach 17-19, było to błędne koło, ponieważ kładłam się wtedy przed 3. A tym łatwym sposobem każdego dnia mam 2 godziny więcej. :)

- Zapisuj wszystkie prace domowe.- Są lekcje, które mamy raz w tygodniu i nie zawsze tego samego dnia mamy czas, czy większe chęci na ich wykonanie, a tym sposobem nie zapomnimy o niczym, wystarczy zapisać to od razu po przyjściu ze szkoły. Sprawdza mi się to najlepiej podczas Świąt, czy dłuższych przerw.

- Terminarz lub kalendarz z dużą ilością miejsca. Dobrze jest mieć rozpisane wszystko czarno na białym. Daje nam to wgląd na cały następny tydzień, czy miesiąc i wiemy na co musimy się przygotować. Pamiętam wtedy o tych bardziej i mniej ważnych rzeczach i tych przyjemniejszych jak zastępstwa. :3
- Zasada dwóch minut. Przeczytałam o tym jakiś czas temu. Po co zapisywać rzeczy które można spokojnie zrobić w ciągu dwóch minut, zapisanie ich potrwa dłużej niż samo wykonanie. Najlepiej zrobić to od razu.

- Zapisuj wszystko co wpadnie Ci do głowy. Przypomniało Ci się nagle o urodzinach Kasi w przyszłym tygodniu, kartkówce w piątek, a może nawet wpadł jakiś pomysł do post? Z czasem takie małe informacje "przeciążą nasz system", lepiej wszystko od razu zapisać, o niczym się nie zapomni.

- Blogowanie. Z początku myślałam, że taki kalendarz będzie zbędny, ale dzięki temu można naprawdę bardzo dobrze rozplanować sobie posty na miesiąc, dodatkowo pisać statystyki. (Widać "bardzo" owocny miesiąc.)
- Aplikacje na telefon -isoTimer- Jest świetna, gdy jestem poza domem. Zawsze pisałam wszystko na kartkach, ale teraz coraz bardziej skłaniam się ku elektronicznej stronie. No nie powiem bardzo wygodne jest pisanie planu dnia na kolejny dzień w łóżku przez zaśnięciem. :3


A jakie są Wasze sposoby na organizację czasu? :)

sobota, 22 lutego 2014

Słońce.

Hei! No i mamy piękną sobotę, nie przypominam sobie, by ostatnio było tak ładnie. Aż chce się wyjść z domu na długi spacer i oglądać jak to wszystko się budzi. Gdy za oknem nie ma mroku od razu humor jest lepszy, aż chce się żyć. Co do bloga. Chciałabym zmienić trochę wygląd postów z "co dziś robiłam", na bardziej użyteczne. No bo tak naprawdę kogo obchodzi, czy spóźniłam się znów na lekcje, czy z kim poszłam na zakupy. Cóż, gdy dzieje się coś ciekawego to czemu by o tym nie napisać? Ale dodawanie czegoś "by było", czy "bo dawno nic nie dodawałam" jest przecież bez sensu. Więcej notek tematycznych, a mniej postów "o niczym". Tak mnie coś na to wzięło, coraz bardziej podoba mi się tematyka lifestyle, dlatego chcę by na blogu było więcej też w innych aspektach.
fails fails
Jeżeli macie jakieś pomysły, sugestie zapraszam do komentowania ;)

środa, 19 lutego 2014

Flowers.

  Hej! Ostatnio bywam tu coraz rzadziej, mam mało zdjęć, ale też sporo zajęć. Dzisiaj miałam wyjście klasowe, wracać przed 13 to mogłabym codziennie... No i Mac, taki mały grzeszek. Pomimo tego staram się odżywiać zdrowiej i wznowiłam bieganie.Wszystko idzie w dobrym kierunku, gdy jest się zorganizowanym, idzie lepiej. Od razu po powrocie poszłam na pocztę po telefon. To już pierwsza zrealizowana rzecz z mojej wishlisty, oby tylko nie ostatnia. W końcu będę mogła robić zdjęcia "na bieżąco", w normalniejszej jakości. Wystarczy się już tylko w nim "zadomowić", zgrać piosenki, wymienić kartę SIM i gotowe. :)
                                                       Może ktoś poleci mi jakieś aplikacje?



niedziela, 16 lutego 2014

Sposób na: "Nie wiem w co dziś się ubrać".

Zapewne dość często spotykanie się z tą formułką. Mi towarzyszy to zazwyczaj w sezonie jesienno- zimowym, ponieważ nie mam zbyt wielu tego typu ubrań. A poza tym po "wielkich szafowych porządkach" w szafie trochę się poluźniło. Chcę się z Wami podzielić kilkoma moimi spostrzeżeniami i radami, dzięki któreym już nie spędzam wieczorem godziny przed szafą, tylko max 5 minut. Tak naprawdę to temat rzeka, więc zaczynamy :)

♥ Po pierwsze najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego, że do szkoły chodzimy po to, aby się uczyć, a nie na wybieg mody. Pewnie, każdy chce wyglądać dobrze i ładnie, ale aż śmiać mi się chcę, gdy widzę kogoś w mocnym makijażu, cienie na powiekach, czy strój jak na dyskotekę. Wszędzie świecidełka typu
"bling-bling". Serio?

 ♥ Martwisz się tym, że ciągle chodzisz w tym samym? Ja nie pamiętam co miałam na sobie ubrane 2 czy 3 dni temu, a co dopiero Asia sprzed ławki...

♥ Zaopatrz się w kilka zwykłych koszulek, z np. napisami, czy ciekawymi nadrukami. Postaraj się o te lepszej jakości, można zapłacić za nią więcej niż normalnie by tylko nie wyglądała jak szmata po pierwszym praniu. Taki t-shirt, spodnie i jakaś chusta, to jest to!


 ♥ Pogrzeb w szafie, na tyłach szafy. Dosłownie. Może znajdziesz tam jakieś zapomniane przez ciebie ubrania. Idealnie. A może właśnie przeszło coś z prania hihihhi.

♥ Oczywiście dobrze jest, gdy ubrania są ładnie wywieszone na wieszakach, ale nie układaj ich kolorystycznie, czy wzorami. Ten kontrast ułatwi Ci odnalezienie czegoś dokładnie na dziś. :)

♥ Legginsy, zwykłe legginsy. Totalny must have. Można je nosić do dłuższych koszulek, koszul, czy spódniczek, a w dodatku są tak wygodne... Mogą być w kwiaty, czy przeróżne printy, jakiś top, sweterek
i za drzwi xD
 
 ♥ Dodatki. To coś o czym często rano zapominam. Bransoletki, naszyjniki to przecież też gra znaczącą rolę, byle bez przesady. Niby nic, a jak może wzbogacić strój.

♥ Fryzury, rozpuszczone włosy to już taki zwyklaczek. A przecież zawsze można nauczyć, czy poprosić, kogoś z rodziny, koleżankę o uczesanie, a nawet zwykły koczek wygląda fajnie. :)

♥ Będąc na shopping'u powstrzymaj się od zakupu kolejnej basicowej koszulki. Jedna, dosłownie jedna ciekawa rzecz, kamizelka, sweter, bluza, czy spodnie w przeróżne wzory, kolory, koronkę, faktury, ćwieki może już stworzyć fajny strój. Szukaj takich rzeczy.


 ♥ Uważasz, że w Twojej szafie jest dużo zwykłych rzeczy bez wyrazu? Zajrzyj do swojego magicznego kuferka, pójdź do pasmanterii. Ćwieki, czy naszywki, od razu ciekawiej.

♥Zrób przegląd szafy, możliwe jest to, że znajdziesz w niej kilka ubrań które nie za bardzo nadają się już do noszenia. Zawsze można coś przerobić! Nożyczki idą w ruch, barwniki. Nie są to duże koszta potrzeba tylko pomysłowości.

Jestem bardzo ciekawa co myślicie o tego typu postach u mnie? Podobają się? Jaki są Wasze rady dotyczące tego zagadnienia, może powinnam coś dopisać? Czekam na komentarze!
Mam nadzieję, że pomogłam choć trochę :)

czwartek, 13 lutego 2014

ŁATWY SPOSÓB NA UDEKOROWANIE POKOJU

Po ponad 9 godzinach w szkole jestem padnięta, a przez zastępstwo na informatyce nie mogłam dodać posta :c Wszędzie trąbi się o Walentynkach i mam już tego serdecznie dość, więc takiego"słodziutkiego" posta, jak rok temu klik klik nie będzie, ale za to pomysł, na ozdobienie naszych ścian. Część z Was może już to zna, a mowa tu o ramkach, do których zależnie od upodobania, czy pory roku można włożyć przeróżne fotografie lub obrazki. Poniżej jest "propozycja walentynkowa," oraz jak wyglądała moja ściana w Święta, a jak aktualnie. Niby nic wielkiego, a jak może nadać charakteru :)

można je znaleźć na tej stronie: <klik>

wtorek, 11 lutego 2014

WISHLIST: W STRONĘ WIOSNY

Hei! Dziś chciałam Wam pokazać moją "listę zakupów" na najbliższy czas. Udało mi się trochę zaoszczędzić, przestałam wydawać na jakieś bezsensowne rzeczy i niezdrowe jedzenie. Próbuję wyrobić w sobie nawyk, że nie zawsze, gdy mam napływ gotówki od razu muszę wydawać. Zazwyczaj wszystko przepadało w galerii... Praktycznie wszystkie punkty są do zrealizowania. Chciałam ograniczyć się z ubraniowymi zakupami, a jedna para spodni to przecież nie katastrofa. :3

1. Butelka bobble- idealna na wiosnę, lato i nie tylko. Dzięki fitrowi można nalać sobie kranówki i cieszyć się zimną wodą w upalny dzień, a w dodatku zacząć pić ją regularnie.
2. Boyfriendy- to już po prostu moja miłość od ostatniego sezonu.
3. Nowy telefon- dokładniej Sony Xperia P, od wakacyjnej "przygody" męczę się z starą Sony Ericsson.  Nie chodzi mi tu o najlepszy telefon, tylko o dobry aparat oraz by się nie zacinał. Proste.
4. Tangle teezer- nie mam problemów z włosami, ale są długie, a jeżeli poleca ją tyle osób to ma w sobie to coś. :)
5. Więcej poduszek- kolorowych i wesołych ^^

A Wy co planujecie kupić w najbliższym czasie? :)

niedziela, 9 lutego 2014

"Zima"

Niby mamy weekend całe 2 dni wolnego, ale już w niedzielny poranek odechciewa się żyć i to "szczęście" trwa tylko do soboty. W ferie miałam kilka planów odnośnie mojego pokoju i dokończyłam wszystko dopiero wczoraj. Udało mi się zrobić coś na wzór takich "wiosennych porządków", małe przemeblowanie itp. Poza tym na dzisiejszy dzień mam trochę planów, przez szkołę wszystko poszło na drugi plan, a "Wilk z Wall Street" sam się nie obejrzy. Wydaje się, że do wiosny jeszcze sporo czasu, ale tak naprawdę czuję jakby była za zakrętem, robiąc te zdjęcia nawet nie było mi zimno. Prawda, że były one robione kilka dni temu. Teraz śnieg stopniał i jest ponad 5 stopni na plusie. Chyba już jutro pójdę do szkoły w moim cieńszym płaszczyku. :)

czwartek, 6 lutego 2014

SUSHI

Hej! :3
Ostatnio wraz z siostrą wpadłyśmy, w sumie ja, na pomysł, aby zrobić domowe sushi. Uwielbiam owoce morza i inne tego typu frykasy. Przy przygotowaniu tego było sporo zabawy, ale wydaje mi się, że też nieźle wyszły.W rzeczywistości jest to łatwiejsze niż się wydaje, a oglądając te zdjęcia aż zrobiłam się głodna ehh... Łącznie skleiłyśmy ich ponad 50 i zjadłyśmy wszystko, dzięki mojej dużej pomocy. :D  Te były z paluszkami krabowymi i łososiem, chyba nigdy nie skusiłabym sie na surową rybę, bo sama myśl o tym mnie odstrasza. Takim domowym sposobem można też sporo zaoczszędzić, w restauracji kosz wyniósł by na pewno powyżej 100 zł. Próbował ktoś kiedyś zrobić sushi? Pozdrowienia z sali informatycznej :)














Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
© Hola Felipe 2012 | Blogger Template by Enny Law - Ngetik Dot Com - Nulis